HUMOR



Dowcipy o "dziadkach"

Mówi babka do dziadka:- Idż do sklepu i kup masło i chleb. Pamiętaj, dwie rzeczy: masło i chleb. Dziadek pokiwał głową i ....wrócił z puszką białej farby. Babka się złości:- Przecież ci móweiłam : dwie rzeczy! Gdzie masz pędzel?
Przyjechał dziadek ze wsi i rodzina wysłała go do teatru. -No i jak, podobało się dziadkowi w teatrze? -Bardzo mi się podobało. A najbardziej na koncu, kiedy rozdawali płaszcze! Wziąłem trzy!

Dziadek wstydził się iść do apteki po Viagrę więc poprosił wnuczka. Wnuczek kupił ją za 100 zł. Przyszedł do dziadka, a ten dał mu 1000 zł. - "Ależ dziadku, Viagra kosztowała 100 zł." - "Wiem wnuczku ale pozostałe 900 zł dała babcia."

Je babka z dziadkiem obiad i w pewnej chwili dziadek ryp babkę w łeb. Babka na to: - "Stary za co?!" - "A bo jak se przypomnę, żeś ty cnoty nie miała!"

Łazi dziadek po chałupie , wstaje babcia i mówi: - "Co robisz?" - "Sexu mi się chce." - "No to chodź." - "Przecież chodzę."

Dzieci w szkole sprzeczają się, które z nich ma mniejszego dziadka: - Mój dziadek ma 100cm wzrostu! - A mój ma tylko 50cm. - A mój - mówi Jasio - leży w szpitalu, bo spadł z drabiny jak zrywał jagody.

Przychodzi do lekarza na badania okresowe 80-letni staruszek. Lekarz pyta go: - Jak się pan dziś czuje? - Jak w niebie, fantastycznie! Kochałem się z 18-letnią dziewicą i zaszła w ciążę! I co pan na to? Lekarz pomyślał i mówi: - Kiedyś znałem znakomitego leśniczego. Pewnego dnia, idąc na polowanie, pomylił się i zamiast strzelby wziął parasolkę. Głęboko w lesie wytropił wielkiego niedęwiedzia, podszedł blisko, wycelował i nacisnął spust! I wie pan, co się stało? Parasolka wystrzeliła, a niedęwiedziowi odpadła głowa! - Niemożliwe! Ktoś inny musiał do niego strzelić! - No właśnie, do tego zmierzam...

Słyszeliśmy, że pan jest najstarszym człowiekiem na świecie… Chcemy zrobić z Panem wywiad! - Najstarszy to ja nie jestem, przecież mam jeszcze ojca… - …! Gdzie go znajdziemy? - …poszli z dziadkiem do kościoła… - …!!! - …bo wie pan redaktor, dziadek się żeni. - …!!!! Żeni się? W takim wieku? Że też jeszcze chce… - Co znaczy “chce”? Musi!

Siedzi dziadek na bujanym fotelu, pali fajeczke, nagle ktos łomocze do drzwi. - Kto tam? - Jean Claude Van Damme. - Nie znam! Wszyscy czterej wypierdalać!

Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi: - Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby. Malec popatrzył na gościa i odpowiedział: - Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby. - Tak? A też jadł tyle cukierków? - Nie, on się po prostu nie wpierdalał w nie swoje sprawy.
Stary dziadek ożenił się z młodą dziewczyną. Minęła noc poślubna, rano dziewczyna jest wniebowzięta: -Nie wiedziałam że w twoim wieku można tyle razy ! -A ile było ? -Siedem. -O rany, ja przez tę sklerozę to się kiedyś zarypię na śmierć .

Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia: - Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę! - Śpij... - mruczy dziadek - ...nie czas na bajki... - Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! - krzyczy mały. - No dooobrze... - sapie dziadek, gramoląc się pod łóżko i wyciągając stamtąd dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi: - Docencie Nowak, co tak hałasuje w zaroślach? - To na pewno świstaki, panie profesorze...

Ulicą idzie staruszek. W pewnej chwili potknął się i upadł. Podchodzi do niego Lepper i pomaga mu wstać. - Bardzo panu dziękuję - mówi staruszek. - Jak mogę się panu odwdzięczyć? - Niech pan w najbliższych wyborach odda swój głos na mnie. - Ależ panie, ja upadłem na d..., a nie na głowę!

Pasażerka w autobusie przeprasza siedzącego obok niej staruszka: - Tak mi przykro, że usiadłam na pańskich okularach. - Nic nie szkodzi - odpowiada uprzejmie staruszek - moje okulary nie takie rzeczy widziały...

98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada: - Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna... Doktor myśli chwilę i mówi: - Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem? - Nie - odpowiada staruszek. - Niedźwiedź padł martwy jak kłoda. - Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić! - I do tego punktu właśnie zmierzałem..

Do stuletniego jubilata przyjeżdża prezydent miasta. -Myślę -mówi kończąc rozmowę -że w dniu kolejnych, 101 urodzin znów się spotkamy. -I ja tak myślę -odpowiada dziadek. -Pan prezydent całkiem dobrze jeszcze wygląda...

Obok dwóch dziadków siedzących na ławce w parku przechodzi grupa punków. Po chwili jeden z dziadków mówi: - Tydzień temu kilku takich chuliganów napadło na moją żonę i wybiło jej zęby! - Niemożliwe! To twoja żona miała jeszcze jakieś swoje zęby?!

Dziadek kupił samochód i po pierwszym dniu przyjechał do salonu z gwarancją, aby wymienić już zepsutą skrzynię biegów. Na drugi dzień to samo i na trzeci, więc mechanik się wkurzył i zapytał: -Jak pan jeździ, że co dziennie psuje się skrzynia biegów? -No wie pan, normalnie 1,2,3,4,5 i r jak rakieta.

Dziadek i babcia jedzą obiad. Nagle dziadek stuka babcię w głowę drewnianą łyżką. -Co się stało? -pyta babcia. -Bo jak się przypomnę, żeś ty cnoty nie miała...

Siedzą na ławeczce dwaj emeryci w pewnym momencie obok nich przechodzi bardzo młoda i atrakcyjna dziewczyna. Obaj popatrzyli na siebie i jeden z nich: - Wiesz Kaziu, jak widzę takie młode i zgrabne ciałko, to aż mi się krew w żyłach gotuje! Na co drugi: - Nie bądź głupi Tadziu, to nie krew Ci się w żyłach gotuje, ale wapno w kościach lasuje!

Do lekarza wpada facet z niezapowiedzianą wizytą. - Co mogę dla pana zrobić? - pyta lekarz. - Panie doktorze, musi mi pan pomóc - mówi starszy człowiek - Za każdym razem, kiedy uprawiam seks z moją żoną, mam zaczerwienione oczy, nogi jak z waty i nie mogę złapać tchu... Jestem przerażony! Lekarz patrzy na 86-latka i mówi: - Panie Kowalski, takie dolegliwości czasem się pojawiają, szczególnie w pana wieku; ale proszę mi powiedzieć, kiedy zauważył pan te objawy? Staruszek na to: - Hm, trzy razy ostatniej nocy i dwa razy dziś rano!

Przychodzi dziadek do lekarza: -Panie doktorze, skleroza coraz bardziej mi dokucza. -A jak się to objawia? -Co jak się objawia?

Wraca staruszek od lekarza i mówi do żony: - Lekarz stwierdził, że mam sklerozę, osłabienie, astmę... - Powiedz krótko, czego nie masz! - Zębów!

Do wsi słynącej z długowieczności swoich mieszkańców przyjeżdża telewizja. -W jaki sposób -pyta reporter staruszka -można dożyć tak sędziwego wieku? -Rano gimnastyka, po południu gimnastyka, wieczorem gimnastyka. -A ile lat sobie liczycie? -96. -A wy, dziadku, jaką macie dewizę? -pyta reporter drugiego. -Rano mleko -odpowiada dziadek -po południu mleko, wieczorem mleko... -A ile macie lat? -106. -A wy, dziadku? -Rano kobietki, po południu kobietki, wieczorem kobietki -odpowiada rozmówca. -Coś podobnego! A ile macie lat, dziadku? -36.

Facet zatelefonował do firmy zajmującej się usuwaniem niedźwiedzi z ogrodu. Po pół godzinie dzwonek do drzwi. Otwiera, a tam niewielki staruszek z dubeltówką i małym pieskiem. - Proszę pokazać mi miejsce akcji - mówi staruszek. Facet prowadzi go do ogrodu i pokazuje niedźwiedzia siedzącego wysoko na drzewie. Na to staruszek mówi: - Plan jest taki: ja wejdę na drzewo i mocno nim potrząsnę. Wtedy niedźwiedź spadnie. Fafik - ten pies specjalnie tresowany - dopadnie niedźwiedzia, chwyci go mocno zębami i niedźwiedź jest nasz. - A dubeltówka? Po co panu dubeltówka? - pyta właściciel ogrodu. Staruszek wręcza mu dubeltówkę i mówi: -Gdybym przypadkiem spadł pierwszy, musisz pan natychmiast zastrzelić Fafika!!!

Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija: - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema... - Czy żałujesz, synu, tego grzechu? - Jakiego grzechu? - Co z ciebie za katolik? - Jestem żydem... - To czemu mi to wszystko opowiadasz? - Wszystkim opowiadam!

Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze. Podchodzi do niego przechodzień i zapytuje: - Dlaczego płaczesz? - Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ożeniłem się z najseksowniejszą laską w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy się kiedy chcę, wieczorem mi czyta... - No to o co chodzi? - Nie pamiętam gdzie mieszkam!

Pasażerka w autobusie przeprasza siedzącego obok niej staruszka: - Tak mi przykro, że usiadłam na pańskich okularach. - Nic nie szkodzi - odpowiada uprzejmie staruszek - moje okulary nie takie rzeczy widziały...

Dziadek Kowalskiego obchodzi setną rocznicę urodzin. Przyjeżdża do niego dziennikarz i pyta: -Co pan robił, żeby dożyć tych stu lat? -Czekałem... -odpowiada dziadek z uśmiechem.

Dwóch dziadków rozmawia na temat sklerozy. Przechwalają się, który ma większą. -Ostatnio -mówi pierwszy -kupiłem sobie lody i zapomniałem co z nimi zrobić. Szły dzieci, więc im je podarowałem... -To jeszcze nic -mówi drugi. -Wyobraź sobie, poszedłem z żoną do kawiarni. Zamówiłem lody i tak siedzimy sobie, siedzimy... Patrzę na lody, to na tę osobę siedzącą naprzeciw i zastanawiam się, skąd ja znam to ohydne babsko?

Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem: - Wiesz o czym już całkiem zapomniałem? - O czym? - O seksie. - Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy! - Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce. I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fi**ka do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fi**ka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach: - Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?! - Parkinsona...

Bardzo już pochylony dziadek pcha wózek inwalidzki, na którym siedzi stara kobieta. Współczujący przechodzień zatrzymuje i pyta: -Długo już tak wozicie żonę? -Nie -odpowiada dziadek -tylko od rana do południa. Po południu zawsze ona mnie wozi.

Trzech starszych panów rozmawia o trzęsących się im rękach. Pierwszy mówi: - Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy się dziś goliłem, zaciąłem się w policzek. Drugi go przebija: - Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy wczoraj strzygłem trawę, pociąłem wszystkie moje kwiatki. Na to trzeci: - To nic! Moje ręce tak się trzęsą, że kiedy wczoraj sikałem, doszedłem trzy razy!

Przy barze siedzi pijany staruszek i zachowuje się bardzo agresywnie. Upatrzył sobie stół, przy którym siedzą trzej potężnie zbudowani młodzi mężczyźni. Patrząc wyzywająco na jednego z nich, krzyczy na cały głos. - Twoja matka robiła mi laskę! Mężczyzna przez chwilę popatrzył na starca, ale nie zareagował. Krzepki dziadek nie daje za wygraną i pokazuje ręką drugiego faceta. - Z twoją matką robiłem to, kiedy tylko chciałem! Drugi facet również popatrzył przez chwilę na staruszka i wrócił do rozmowy z towarzyszami. Starzec, pijany już w sztok, kieruje się w stronę trzeciego z siedzących przy stole. - A z twoją matką to… Mężczyźni podnoszą się nagle, dwóch z nich bierze intruza pod ramiona, a trzeci cichym głosem mówi: - Chodź tato, na dzisiaj ci już wystarczy...

Do burdelu wchodzi zgarbiony, trzęsący się staruszek i zamawia trzy dziewczyny. Burdel-mama śmieje się: - Dziadku, trzem nie dasz rady! Dziadek sięgając po portfel: - Płacę, to i wymagam. Po chwili dziadek wchodzi z dziewczynami do pokoiku i mówi: - Wy dwie! Połóżcie mnie na tę trzecią!