HUMOR



Dowcipy o "babciach"

Zdaje mi się, moja droga -zwraca się dziadek do babci -że będzie padać.
Jak myślisz, wziąć parasol? -Weź parasol! -Tak? A jeśli nie będzie deszczu, to po co mi parasol? Lepiej wezmę laskę. -Weź laskę! -Jednak chyba zbliża się burza. Lepiej będzie zostawić laskę i wziąć parasol. -Dobrze, zostaw laskę, weź parasol. -Masz rację. Ale chyba się przejaśnia. Lepiej zostawić parasol i wziąć laskę. -Mój Boże! Weź laskę, zostaw parasol... -Widzisz, jaka ty jesteś! To mówisz mi, żeby wziąć laskę, to znowu, żeby parasol. A w ogóle kto ci powiedział, że ja wychodzę?

Idzie ulicą student fizyki, zatrzymuje go staruszka i pyta: - Przepraszam chłopcze, czy dworzec PKP to w tym kierunku? - Kierunek dobry - odpowiada student. A kiedy staruszka odeszła dodaje: - Kierunek dobry, ale zwrot przeciwny.

Sika sobie facet pod kościołem, nagle podchodzi staruszka i pyta się: -Czy mogę panu potrzymać jedno jajeczko? Facet zdziwiony pytaniem patrzy na babunie i widzi, że jest stara i zaraz zejdzie z tego świata. Więc się zgadza. Po chwili staruszka: -Czy mogę potrzymać panu drugie jajeczko. Facet znowu spojrzał na babunie i odpowiedział że może. Nagle staruszka zaczęła zgniatać mu jajka i mówiąc: -Pod kościołem się nie siusia.

W autobusie na jednym z krzeseł siedzi dziewczyna, a obok stoi starsza pani z dzieckiem. Babcia świdruje dziewczynę wzrokiem, w końcu nie wytrzymuje i mówi: - Może by tak pani ustąpiła miejsca? - Nie mogę - dziewczyna na to. - A dlaczego? - Jestem w ciąży! - Hmm, w ciąży, akurat. I taki płaski brzuch? A długo jest pani w ciąży? - Pół godziny. Jeszcze mi się nogi trzęsą.

Stara para zginęła w wypadku samochodowym i została zabrana w drogę do nieba przez św. Piotra: - Tutaj macie mieszkanie nad morzem, tam są korty tenisowe, basen i dwa pola golfowe. Jeśli byście chcieli coś przekąsić, tu możecie pójść do któregoś z barów. - Cholera, Gloria - syknął starszy pan, kiedy św. Piotr odszedł - mogliśmy być tu 10 lat temu, gdybyś nie usłyszała o tych przeklętych otrębach, kiełkach pszenicy i dietach odchudzających! Starsze małżeństwo dowiaduje się o panującej chorobie w wiosce: -Stary, idź zobacz co to za choroba. -mówi babka. Dziadek pojechał i nie ma go i nie ma. Poszła babka go szukać. Idzie, patrzy leży rower dziadka, a trochę dalej leży dziadek. -Coś ty stary tak leżysz? -Jak ja się dowiedział, że to od pedałów można się zarazić, jak ja piznoł ten rower...

Babciu! Kto to jest kochanek? - Rany boskie! Krzyczy babcia biegnąc otworzyć szafę..

Siedzą dwie staruszki na przystanku autobusowym i jedna mówi do drugiej: -Wiesz, czemu policjanci chodzą dwójkami? -No dlaczego - pyta się druga? -Bo jeden potrafi pisać, a drugi czytać. Przechodzący obok policjant usłyszał ich rozmowę i mówi: -Obraza funkcjonariusza, no nieładnie! Dowodziki poproszę. No więc te dwie staruszki dają mu dowody, a policjant krzyczy: -Heniek! Chodź tu, ja Ci będę dyktował, a ty zapisuj!

Wpada Jasiu do autobusu i potrąca staruszkę. Staruszka mówi do Jasia: -No powiedz to magiczne słowo. Jasiu myśli, myśli, nagle: -Abrakadabra...

Pewnego wieczoru rodzina przywiozła swoją starszą schorowaną matkę do domu spokojnej starości z nadzieją, że tam dostanie odpowiednią opiekę. Następnego ranka pielęgniarki wykąpały staruszkę, nakarmiły i posadziły ją na fotelu przy oknie z widokiem na kwiecisty ogród. Wszystko wydawało się być w porządku, lecz po chwili staruszka zaczęła przechylać się na boki swojego fotela. Dwie czujne pielęgniarki natychmiast przybiegały, aby wyprostować staruszkę z powrotem. Staruszka znów jednak zaczęła się wychylać z fotela i znów pojawiały się pielęgniarki, by temu zapobiec. Tak sytuacja wyglądała cały ranek. Popołudniu staruszkę odwiedziła rodzina, chcąc sprawdzić jak się miewa i czy zaczęła się już przyzwyczajać do swojego nowego domu. - Czy dobrze cię tu traktują mamo? - pytali. - Tak wszystko jest dobrze - odpowiada staruszka, z jednym wyjątkiem - nie pozwalają mi tu pierdzieć.

Do McDonalda wchodzi małżeństwo staruszków (ok. 90 lat). Babcia siada przy stoliku, a Dziadek idzie zamówić zestaw (pepsi, hamburger i frytki). Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i patrząc nalewa do nich równiutko po połowie, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół. Całą tą sytuację obserwuje student, żal mu się ich zrobiło podchodzi i mówi: - Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw? Babcia: - Bardzo pan uprzejmy, ale dziękujemy, jesteśmy małżeństwem od 70 lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy. Student odchodzi, ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko, a dziadek się zajada. Podchodzi znowu i pyta: - Dlaczego pani nie je? Babcia na to: - Czekam na zęby.

80-latek chce się kochać z żoną. - Ale tylko z prezerwatywą - zaznacza żona. - Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża - przekonuje mąż. - Ale salmonella od starych jaj tak!

Nad brzegiem Dunajca stoi turysta. Po drugiej stronie widzi jakąś staruszkę i krzyczy do niej: -Głęboka ta rzeka? Staruszka przez szum wody usłyszała jaka to rzeka i odpowiada: -Dunajec! Turysta zadowolony z odpowiedzi zaczyna przeskakiwać po kamieniach na drugi brzeg. W pewnym momencie poślizgnął się i wpadł do wody. Gdy juz wyszedł z wody na drugi brzeg mówi do staruszki: -Ty głupia babo! O mały włos się przez ciebie nie utopiłem, a ty mi tu gadasz ze woda do jajec!!

Córka wraca do domu z zakupami z supermarketu i mówi do matki: - Mamo, na warzywach widziałam dziś przepiękne ogórki! Miały chyba z osiem centymetrów grubości (pokazuje "fi" dłońmi) i - co najmniej pół metra długości (rozkłada ręce na pół metra). Na to jej stara, głucha babcia, która była przy rozmowie: - Ooo. to jakiś ładny kawaler! Żeby cię ino chciał.

To nadzwyczajne, że tak bardzo przypomina pani swoją babkę. -A pani znała moją babkę? -Nie, ale bez tego wiem przecież, jak wygląda starsza kobieta.

Facet w cyrku wychodzi na arenę z krokodylem. Staje na środku i kopie krokodyla w dupę. Krokodyl rozdziawił paszczę, a facet rozpina rozporek, wyciąga fiuta i kładzie krokodylowi na zęby. Potem bierze deskę i napierdala krokodyla po głowie. Krokodyl nic, tylko mu oczy z bólu łzawią. Po pięciu minutach napierdalanki wyciąga fiuta, krokodyl zamyka paszczę, a facet podchodzi do publiki i pyta: - Proszę państwa, kto z Państwa chce spróbować tego samego; gwarantuję pełnię bezpieczeństwa; bez obaw - nic nikomu się ni stanie! W cyrku cisza, przez dłuższy czas nikt się nie zgłasza, po chwili z trzeciego rzędu podnosi się stara babcia i mówi: - Ja tam może bym spróbowała, tylko żeby pan mnie tą deską po głowie tak nie walił...

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie?! Nie wstanie?! Wstanie?! Nie wstanie?! - Nie wstanie - komentuje jedna z babć - znam chama z tramwaju.

Wpadają dwaj złodzieje do pociągu i krzyczą: - Wszyscy mają wrzucić biżuterię do mojego worka!!! Z głębi słychać głos: - Babcia też?? - Wszyscy to wszyscy, babcia też! Po chwili: - A teraz wszyscy mają wrzucić portfele do mojego worka!!! - Babcia też?? - Wszyscy to wszyscy, babcia też! Za chwilę znowu słychać: - A teraz będziemy was wszystkich gwałcić!!! Drugi złodziej pyta pierwszego: - Babcię też?? W tym momencie odzywa się babcia: - Wszyscy to wszyscy, babcia też!

Babcia pojechała na bazar kupić dziadkowi buty. Kupiła je i włożyła do siatki. W drodze na autobus siatka jej się rozerwała. Szybko znalazła jakieś pudełko, włożyła tam buty i wsiadła do autobusu. Babcia nie zauważyła, że na pudełku było napisane "100 prezerwatyw". W autobusie jakaś kobieta patrzy się na to pudełko i pyta się babci: "Po co pani to?" Babcia odpowiada: "Dziadek i to przez zimę zedrze"

Babciu, jak ci smakował cukierek? Bardzo dobry. Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...

Babcia wypełnia druczki w urzędzie... Strasznie się męczyła... Podchodzi do okienka a urzędnik mówi: - Jeszcze tu się pani nie podpisała! - A jak mam się podpisać? - zapytała babcia. - No normalnie... Tak jak pod listami. Babcia więc pisze: Całuję Was mocno! Babcia Alina!

Siedzą dwie babcie klozetowe i plotkują. Przechodzi elegancki pan i jednej z nich kłania się kapeluszem. Druga z podziwem w głosie: - Wow! Znasz go? - Znam. Srywa u mnie...

Do babki przyszła sąsiadka i się użala: - Co ja mam z tym moim chłopem! To pijak! Przychodzi w środku nocy, budzi dzieci, mnie bije, demoluje mieszkanie... - Ja też, moja miła, nie mam lekko. Wyobraź sobie, że mój stary to syfilityk. W tym momencie uchylają się drzwi pokoju. Facet wysuwa głowę: - Kochanie, tyle razy ci mówiłem! Filatelista!

Trzy starsze panie wybrały się na wystawę malarstwa nowoczesnego. Ich zainteresowanie wzbudził obraz zatytułowany „Przerwa obiadowa”. Przedstawiał trzech nagich Murzynów siedzących na ławce. Mężczyźni siedzący po brzegach mieli czarne prącia, a ten w środku; różowe. Zaintrygowane panie zaczepiły więc autora dzieła, który akurat przechadzał się po galerii: - Mistrzu, czy mógłby nam pan powiedzieć, dlaczego ten Murzyn w środku ma różowe prącie? - Och, drogie panie - odpowiedział malarz. - Opacznie zrozumiałyście moje intencje. To nie Murzyni, ale górnicy. A ten w środku właśnie wrócił, z przerwy obiadowej z domu.

W święta spotykają się dwie staruszki. - Wiesz - mówi jedna - ja już nie mogę spać bez okularów. - A to dlaczego? - Bo we śnie nie poznaję ludzi!

Młodzian idąc przez wieś, zapytuje leciwą gospodynię: - Babciu, jak tu najłatwiej trafić do szpitala? - Powiedz mi jeszcze raz "babciu", to zaraz tam się znajdziesz!

Jedzie sobie dyliżans pięknych kobiet oraz babcia z wnuczkiem. Nagle na dyliżans napadają zbóje: - Wysiadać, oddać kosztowności, rozebrać się... będziemy gwałcić wszystkich! Wnuczek zdenerwowany: - Wszystkich? A babcia: - Cicho bądź. Jak wszystkich, to wszystkich...

Przychodzi babcia do urzędu skarbowego, składa PIT. Urzędniczka sprawdza i mówi: - W zasadzie dobrze, ale brakuje pani podpisu. - Podpisu? Ale jak ja mam się podpisać? - No, tak jak zawsze się pani podpisuje. Staruszka wzięła długopis w rękę i napisała: "Całuję Was gorąco, babcia Aniela."